czwartek, 2 lutego 2012

Styczniowe wyzwanie

 Się zawzięłam i udało mi się uprząść 450 m wełny wrzosówki w kolorze naturalnym.Wełenka została przewinięta w navajo. Niestety nie był to najlepszy pomysł ,ponieważ runo nie czesane i nie gręplowane z bardzo długim włosem . Mintenki będą z niej cieplutkie:) Jeszcze nie mam pomysłu na wzór,ale objawienia przychodzą nagle:)
 Gdy kot śpi Fruzia przygląda się z zaciekawieniem i chętnie pozuje do zdjęć:)

11 komentarzy:

  1. Wełenka przeładna, piękny kolor szarości!!!
    A teraz pozachwycam się fruzią- Jaka ona śliczna!!!! Cudna, nigdy nie hodowałam ptaszków, ale bardzo mnie zachwycają :)))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Chmurko- nasza papuga Nimfa ma już 10 lat.Nie wymaga wiele wysiłku :)

    OdpowiedzUsuń
  3. :) wiem wiem, tyle że ja często odwiedzam rodziców i wiesz rybkę zostawić mam sumienie, ale ptaszka to nie bardzo a zabrać też się boję, bo u nich kocur grasuje, obawiam się że straszyłby ptaszorka, kocisko polujące dość mocno jest , ale może kiedyś.... bardzo mi się zeberki podobają :))

    OdpowiedzUsuń
  4. No ja mam psa,kota, papugę . Żółw kiedyś był i rybki również :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))) Znaczy dobra kobieta z Ciebie, bo jaki kto dla zwierza, taki dla ludzi ;)

      Usuń
  5. Wełna super!!!!
    Papuzia też.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ładna wełenka i zapowiadają się ładne mitenki:)
    Też kiedyś miałam papużkę, ale falistą.

    OdpowiedzUsuń
  7. jak masz ochotę na wyróżnienie, to zapraszam.pa

    OdpowiedzUsuń
  8. Ładna wełenka, mitenki będą super. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Rogata Owco- To wełenka od Ciebie!:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dziękuję Kochana i pozdrawiam.pa

    OdpowiedzUsuń