czwartek, 23 maja 2013

12/13

 Wiatr za oknem i po blogu mi hula. No ale jestem i żyję mimo małej niedyspozycji:) Krawcowe proszę nie komentować :)


 W zeszłą niedzielę wybraliśmy się na wodospad Kamieńczyk. Pięknie było w drodze i u celu.


Kilka rzeczy mam już ukończonych ,ale weny do fotografowania brak i pogoda pochmurna .Ostatnio w bloku brakuje mi miejsca na doniczkowe areały,mimo to dalej sieję:) Jak się urodzi to z chęcią pokażę:) Więc bywajcie i do następnego wpisu:) Ps Nie pisałam od 9 kwietnia,ale widzę że ciągle ktoś do mnie zagląda:) Miło mi serdecznie:)))

wtorek, 9 kwietnia 2013

11/13

 Moja sąsiadka w podeszłym wieku zażyczyła sobie ciepłe skarpetki. I ma:)
 Gryzą jak cholewcia,ale ciepłe i noszalne:)
 Skarpetki powstały z jednej z poniższych wrzosówek,więc zdjęcie zapożyczyłam od  właścicielki- Owcy Rogatej:)
Po jednym dniu zapowiadającym wiosnę,dziś znowu szaro i buro:) Miłego dnia:)

niedziela, 7 kwietnia 2013

10/13

Odkrywane na nowo.

Niepokalanek mnisi – zastosowanie:

Kobiety:
  • schorzenia menstruacyjne (zespół napięcia przedmiesiączkowego, zatrzymanie miesiączkowania, niedoczynność ciałka żółtego, przypadłości menopauzalne);
  • mastodynia i mastalgia (ból piersi);
  • niedostateczna produkcja pokarmu (działanie mlekopędne);
  • drażliwość, niepokój, napięcia nerwowe, wahania nastrojów;
  • obrzęki spowodowane gromadzeniem się wody w tkankach (twarzy, kończyn dolnych w obrębie stawu skokowego);
  • depresja;
Mężczyźni:
  • zaburzenia równowagi hormonalnej (obniża poziom FSH i podwyższa poziom ICSH);
  • mimowolny lub przedwczesny wytrysk;
  • nadmierne napięcie seksualne (niepokalanek jest anafrodyzjakiem);
  • nerwice seksualne na tle obniżonej satysfakcji seksualnej (w okresie andropauzy);
  • trądzik młodzieńczy (w okresie dojrzewania chłopców)

 

Ps. artykuł z stąd. W międzyczasie powstało kilka projektów,zdjęcia i posty już wkrótce:) Pozdrowienia dla wszystkich :)

piątek, 29 marca 2013

9/13

                                    Niech w święto radosne Paschalnej Ofiary
                                    Składają jej wierni uwielbień swych dary.
                                    Odkupił swe owce Baranek bez skazy,
                                    Pojednał nas z Ojcem i zmył grzechów zmazy.
                                    Śmierć zwarła się z życiem i w boju, o dziwy,
                                    Choć poległ Wódz życia, króluje dziś żywy.
                                    Maryjo, ty powiedz, coś w drodze widziała?
                                   Jam Zmartwychwstałego blask chwały ujrzała.
                                   Żywego już Pana widziałam, grób pusty,
                                   I świadków anielskich, i odzież, i chusty.
                                   Zmartwychwstał już Chrystus, Pan mój i nadzieja,
                                   A miejscem spotkania będzie Galilea.
                                  Wiemy, żeś zmartwychwstał, że ten cud prawdziwy,
                                  O Królu Zwycięzco, bądź nam miłościwy.
Dla wszystkich z serdecznymi życzeniami!
 

wtorek, 26 marca 2013

8/13

 Do koszyczka z zajączkami w kolorze seledynowym. A kto powiedział,że ma być biała?:)
 Troszkę spamu zdjęciowego:)
 I wzorek z Sabriny ekstra (chyba).
 No i mój najmniejszy storczyk,wielkości dłoni:) Kurcze okna jeszcze nie umyte ,a mróz nie odpuszcza:) Pozdrawiam i miłych porządków życzę:)

piątek, 15 marca 2013

7/13

 Czy można jedną rzecz robić dwa miesiące? Otóż można!
 Tuniczka bawełniana, na lato w sam raz się przyda.
 Zdjęć dziś dużo ,bo poczułam się jakimś paparazzim po wczorajszych moich kolejnych urodzinach:)
 Oczywiście jak co roku podsumowanie: Dalej jestem otyła, dzieciaki coraz bardziej pyskują a Mąż niezmienny coraz bardziej wredny,no i zawodowe bezrobocie nadal trwa. To nic ,że chałupa co dzień sprzątana i myta ,dzieciaki do szkół wyprawiane,pranie wyprane i powieszone nie czeka na wyjęcie z pralki trzy tygodnie,zwierzaki wyczesane i nakarmione,obiadek każdego dnia inny i nie podgrzewany... Ale codziennie jest wyrzut sumienia,że do domowego budżetu grosza nie wniosłam ,mimo,że wiele nie wyniosłam.... Ach....
 Ato mój las pietruszkowy:)
 Nasionka stare były bez nadziei na wzrost,a tu proszę... Trzy tygodnie i witaminki z balkonu:)
Witam nowe obserwatorki i pozdrawiam stałe obserwaczynie:) Cichutkich podglądaczy również:)

sobota, 2 marca 2013

6/13

Zdarzyło się co czasami każdemu się zdarza .... laptop padł.... Były objawy agonii ,nie pomogły reinstalacje ani formatowanie. Padł i poszedł do pawlacza, nie na śmietnik, bo moje uczucia były wielkie! Został problem. Ja mało komputerowa nie zapisałam na karteczce haseł, a opcje odzyskiwania wciskałam "dalej":) No ale jakoś je odzyskałam dzięki Mężowi i innym facetom mojej rodziny:)Teraz już mogę pisać i dodawać komentarze:) Za bardzo nie mam czego pokazać,bo było prucie i prucie i prucie ,co widać na powyższym zdjęciu:) Oczywiście na dzień dzisiejszy jest dalej prucie:)Ale zawzięta jestem i mimo moich gabarytów robotkę jednak dokończę i mam nadzieję pokażę:)
 A teraz zdjęcia mojego Najstarszego ( oczywiście żałuję ,że nie dałam Mu lepszego aparatu)z wycieczki do Szklarskiej Poręby. Chyba niektórzy mają zimy dosyć ,ale znając mnie już w maju będę tęsknie spoglądać na zdjęcia zrobione zimą.... A poniżej zwierz domowy,co wygląda jak owieczka a to przecież Gabi :) Trzeba ostrzyc, co by przypominał sznaucera:) Milutkiego weekendu i patrzcie dookoła, bo już przebiśniegi zerkają spod  śniegu i podobno pierwszy bociek przyleciał:) Czyli Wiosno witaj!:)

czwartek, 31 stycznia 2013

4/13

 Mam taki śliczny moherek od Finextry,Aldonki czyli:) Mrozy naszły srogie i mam nadzieję,że nie wrócą:) Skarpetki szybkie i nie widowiskowe ,ale ciepłe,a o to przecież chodziło:)

  W tych skarpetkach uprzędłam troszkę :) I mam własny kidmoherek :)
Pozdrawiam wszystkich :)

poniedziałek, 28 stycznia 2013

3/13

 Mama znalazła na lumpach czapkę za złotówkę. Wzór Jej się podobał,kolor intensywny granat-nie bardzo:) Zdjęcie powyżej - oryginał,mało granatowy:)
 Kolor popielaty - prawie wierna kopia:) Między motywami jedno oczko lewe więcej,żeby mnie nikt o plagiat ani naruszenie praw autorskich nie posądził:)
A tak wogóle to ferie nam się rozpoczęły "jelitówką". I słońce takie świeci,że razi po oczach:) Miłego tygodnia:)